Mały Domek, czy aby tak mały?

 

Wchodzimy wejściem głównym. Korytarzyk wita nas piękną ceglaną podłogą, konstrukcją z belek i antracytowymi schodami prowadzącymi do innego świata. Ale zostańmy jeszcze na dole. Patrzymy w prawo i widzimy drzwi ze stuletnich desek do błękitnej łazienki. Prosto kuchnia z klasycznym piecem kaflowym, a na środku ogromny londyński zlewozmywak. Kredensy oddychające drugim życiem i ciągle cegły, drewno, natura, cisza….

Wracam do łazienki. Patrzę na ogromną żeliwną wannę i wyobrażenie dzisiejszej kąpieli to już nie marzenia. Szybko na górę. Stoję na środku olbrzymiej przestrzeni. Jest tak jasno i ciepło. Pierwsze co rzuca się w oczy to dwa ogromne kaloryfery i modrzewiowa podłoga z szerokich desek. Wygodne sofy to domena piętra. Dookoła okna, książki i jeszcze raz okna. Patrzę w górę, a antresola zamienia się w małą wygodną dziuplę jak ze snów. Wszystko tak jasne, ciepłe i drewniane.

Nie do opowiedzenia, do zobaczenia!

maly_domek_logo_1